Sierpień w Katowicach ma swój specyficzny rytm. Ulice są na półpuste, w kawiarniach łatwo znaleźć stolik, akademiki świecą pustkami. Za miesiąc obraz będzie zupełnie inny. Do miasta wróci kilkadziesiąt tysięcy studentów, część zmieni mieszkanie, część przyjedzie tu pierwszy raz. W tle tego cyklu pracuje branża, o której mało kto myśli, dopóki jej nie potrzebuje. Firmy przeprowadzkowe.
Wrzesień to dla nich najbardziej wyczerpujący miesiąc w roku. Popyt rośnie skokowo, kalendarze zapełniają się z tygodniowym wyprzedzeniem, a klienci, którzy zwlekają z rezerwacją do ostatniego momentu, zderzają się z rzeczywistością rynku.
Dlaczego akurat wrzesień
Katowice są miastem akademickim w skali, której nie zawsze się dostrzega. Uniwersytet Śląski, Uniwersytet Ekonomiczny, Śląski Uniwersytet Medyczny, Akademia Muzyczna, ASP. Do tego Politechnika Śląska w Gliwicach, której duża część studentów mieszka w Katowicach ze względu na życie miejskie po zajęciach. Łącznie kilkadziesiąt tysięcy osób, które co roku planują wrześniową przeprowadzkę.
Do tego dochodzi drugi strumień. Osoby wracające z dłuższych urlopów, które przy okazji odkładają zmianę mieszkania na koniec sezonu wakacyjnego. Rodziny z dziećmi, które chcą się osiedlić przed rozpoczęciem roku szkolnego. Osoby zmieniające pracę na jesień, których cykl rekrutacyjny właśnie się kończy.
Wszystkie te grupy trafiają na ten sam okres. Od połowy sierpnia do końca września. Firmy przewozowe planują ten szczyt cały rok, ale i tak co roku ktoś zostaje bez terminu.
Skala zjawiska od strony rynku
Wzrost popytu we wrześniu nie jest liniowy. To wyraźny skok. Firmy działające w segmencie przeprowadzki katowice notują w tym miesiącu dwukrotnie, a czasem trzykrotnie więcej zapytań niż w styczniu czy w lutym. Konkretne liczby zależą od profilu klientów. Firmy obsługujące głównie studentów widzą największe skoki. Te obsługujące biura i pełne przeprowadzki rodzinne mają rozkład bardziej równomierny w ciągu roku.
Efekt jest taki, że dostępność terminów spada dramatycznie. Rezerwacje na weekendy końca września zwykle są zamknięte już w połowie sierpnia. Piątkowe popołudnia wypełniają się jeszcze wcześniej. Kto próbuje umówić się w ostatniej chwili, ma do wyboru albo termin środkowo-wtorkowy o godzinie ósmej rano, albo koniec października.
Ceny też się zmieniają, choć w mniejszym stopniu niż dostępność. Poważne firmy nie podnoszą stawek sezonowo w sposób drastyczny, bo utrata reputacji jest droższa niż zysk z jednego miesiąca. Ale przy pełnym kalendarzu naturalnie znikają rabaty za rezerwację z wyprzedzeniem, a wyceny idą w górę o kilka do kilkunastu procent.
Gdzie się to najbardziej odbija
W kilku miejscach szczególnie widać wrześniowy szczyt.
Ligota, Brynów, Piotrowice i Katowice-Ochojec to dzielnice z największym udziałem wynajmu studenckiego. Stąd i tutaj wnoszone są pojedyncze łóżka, biurka, komody, walizki. Ekipy pracują tam często w trybie krótkich zleceń, które trwają dwie-trzy godziny, ale wypełniają im cały dzień, bo wykonują ich sześć czy siedem po kolei.
Śródmieście i strefa uczelniana wokół Bankowej to inne obciążenie. Wąskie klatki, wysokie piętra bez wind, częste problemy z parkowaniem. Tutaj każda operacja trwa dłużej, więc firmy planują mniej zleceń na dzień, ale za to bardziej intensywnych.
Nowe osiedla w Kostuchnie, Podlesiu i na Ochojcu przyciągają za to rodziny, które kończą budowę domu albo kupują nowo wybudowane mieszkania i chcą się wprowadzić przed początkiem roku szkolnego. To zwykle większe zlecenia, dłuższe operacje, ale za to mniej ich w skali dnia.
Co warto wiedzieć planując przeprowadzkę na wrzesień
Pierwsza rzecz to termin rezerwacji. Jeśli myślisz o zmianie mieszkania w drugiej połowie września, dzwoń do firm już w połowie sierpnia. Jeśli marzy Ci się piątek albo sobota, dzwoń wcześniej. Firmy zwykle nie odmawiają pomocy, ale zaczynają proponować terminy, które nikomu się nie podobają.
Druga rzecz to elastyczność. Kto może wybrać termin w środku tygodnia, dostaje lepsze warunki. Kto trzyma się piątku po pracy, płaci więcej i czeka dłużej.
Trzecia rzecz to rodzaj usługi. Firmy oferujące pełny pakiet z pakowaniem mają zwykle więcej wolnych terminów niż te, które robią tylko transport. Powód jest prosty. Pakowanie kosztuje drożej, więc mniej ludzi się na to decyduje, a rezerwacje idą wolniej. Jeśli budżet pozwala, wrzesień jest miesiącem, w którym warto się zdecydować na pełną usługę. Oszczędzasz nie tylko czas, ale i dostępność.
Czwarta rzecz to samochód. Standardowy bus 12 metrów sześciennych, który wystarcza do przeprowadzki dwupokojowego mieszkania, jest w tym miesiącu najbardziej oblegany. Większe samochody mają zwykle więcej wolnych terminów, bo klienci ich potrzebujący to rzadziej studenci i single, a częściej większe gospodarstwa domowe, które planują z większym wyprzedzeniem.
Rytm miasta akademickiego
Katowice mają w sobie coś z organizmu, którego oddech widać najlepiej w rytmie wrześniowym. Miasto ładuje się wtedy młodymi ludźmi, którzy przez kolejne dziewięć miesięcy będą chodzić na wykłady i wynajmować kawalerki. Firmy przewozowe są niewidoczną częścią tego procesu.
Kalendarz jest brutalny w swojej regularności. Co roku ten sam szczyt, te same wąskie gardła, te same rozmowy z klientami, którzy dzwonią 28 września o osiemnastej z pytaniem czy da się coś zrobić na weekend. Odpowiedź jest zwykle taka sama.
Wrzesień w Katowicach to miesiąc, w którym większość terminów jest już zaplanowana z wyprzedzeniem. Kto to zrozumie w połowie sierpnia, oszczędza sobie stresującej rozmowy z firmą pod koniec miesiąca.



